15 lipca -
Światowym Dniem bez Telefonu Komórkowego? Co
ten post ma wspólnego z symbolami tragicznej miłości? Zobaczymy…
Rozbawiło mnie to święto, pytanie i komentarz do niego. Kto
pamięta jak wyglądała komunikacja w epoce bez telefonii komórkowej? Fakt, ten
rozdział w rozwoju techniki dawno minął, teraz mobilność tychże urządzeń oraz
ich funkcje bardzo się zmieniły. Obecnie już nikogo nie dziwi widok
siedemdziesięciolatka z komórką przy uchu.
Współczesny telefon komórkowy to nie tylko jeden z
komunikatorów, ale również bank pamięci, poradnik, zegarynka, pogodynka, lekarz
(aplikacje jeszcze nie dopracowane, ale tętno możemy zmierzyć), motywator, trener i kontroler :) naszego życia. Dostępność modeli i
różnorodność aplikacji umila nam codzienność albo też utrudnia.
Ale dzięki jednej z
podstawowych jego funkcji możemy pozbyć się rutyny w naszym związkach. Tak –
mam na myśli – podsycanie namiętności gorącymi sms-ami!
Naturalną potrzebą każdego związku, obok oczywiście innych
wartości jest wspólne przeżywanie bliskości i uprawianie seksu. Inaczej jednak przeżywa się emocje z nowo
poznanym partnerem, inaczej kiedy jest już to długotrwały związek. Czasami
wystarczy mały impuls - dotyk, zapach, widok ciała i mamy ochotę na gorące
spotkanie. Często tworzymy własny intymny kod, który sprawia, że gdy go
usłyszymy/zobaczymy uruchamiamy tym samym
naszą intymną wyobraźnię.
W długoletnich związkach seks nabiera innych wartości - może
być wyrazem naszych uczuć, ale też pocieszeniem lub tylko zabawą. Gdy nadchodzi rutyna - seks staje się nudnym aktem fizycznym. Niejednej
osobie zapewne zdarzało się myśleć podczas miłosnych igraszek o tym … „Co jutro ugotuję na obiad?” albo „Dzisiaj ten Łukasz, to wypadł blado przy mnie z tym swoim projektem…”.
Gorące sms-y
Co robić, aby nadal czerpać radość z seksu w sytuacji kiedy dokładnie
potrafimy przewidzieć zachowania partnera a bliskość fizyczna nie stanowi dla nas
tajemnicy?
Dosyć łatwo się pisze - utrzymywać
temperaturę związku, starać się nieustannie o zachowanie świeżości, dążyć do
wprowadzania nowych podniet i sytuacji. Trudniej podjąć działania. Rada nie
jest odkrywcza, ale w wielu przypadkach skuteczna.
Wykorzystajcie do tego swój telefon, smartfon, czy
jakkolwiek nazwiecie te wypasione komórki. Trochę pikanterii waszemu związkowi nada
wysłanie w ciągu dnia do swojej
partnerki/partnera gorącego sms-a.
Czytanie intymnych wyznań w oficjalnym otoczeniu jest ekscytujące i działa na
wyobraźnię. Na forach internetowych potwierdzają to zarówno kobiety jak i
mężczyźni:
- „Czasami
zdarza mi się pisać z moją kobietą w ten sposób no i w domu mamy armagedon’’.
(Mariusz)
- „Miłe urozmaicenie życia seksualnego :) Lubimy sobie z moim D.
pofantazjować a potem wprowadzać smsy w czyn :) Np. opowiadać sobie coś
w stylu: ,,co ci zrobię jak cię złapie..." :)” (gothka)
Kobietę oczaruje z pewnością metaforyczny przekaz a mężczyzn -
bardziej obrazowy. Nie szukajcie gotowych wpisów! Warto uruchomić własną wyobraźnię, poszukać niebanalnego słownictwa
i jednak poświęcić trochę czasu na napisanie ciekawego tekstu. To wy znacie swojego partnera i wiecie czy atmosferę
podgrzeją czułe słówka o kobiecości i męskości, czy bardziej pikantne wyznania.
Wystrzegajcie się jednak infantylnych rymowanek w stylu „Mam na Ciebie chrapkę, jak bocian na żabkę…” lub dwuznacznych „Przyjde
do ciebie, zaciagne do lozka, rozpale cie... bedziesz drzal, pocil sie, jeczal.
Oczekuj mnie (twoja grypa)” – takie
mogą wywołać śmiech i pogrążyć kochanka/kochankę na zawsze.
Zwróćcie uwagę na poprawność treści i wszędobylskie
literówki, ponieważ mogą nieźle namieszać w waszych przekazach, chociaż w
powszechnej opinii zakochani i tak rozumieją się podobno w pół słowa. Czy tak
jest? Przeczytajcie ten sms współczesnego Romea do Julki i sami wyciągnijcie
wnioski.
/ Kaja Zaborowska/


