Coraz częściej dochodzę do wniosku, że seks, podobnie jak narkotyki, jest ucieczką od rzeczywistości, pozwala zapomnieć o kłopotach, odprężyć się. I jak wszystkie używki szkodzi i wyniszcza…
Spokojnie - drodzy Czytelnicy - to tylko cytat zaczerpnięty z powieści Paula Coelho Jedenaście minut - ale jakże wymowny. Spotkałam się z wypowiedziami wielu kobiet oraz mężczyzn, którym zdarzyło się nie mieć ochoty na seks. Trawestując cytat możemy powiedzieć, że: co za dużo to niezdrowo.
Zmieniający się model życia przeciętnej współczesnej kobiety i współczesnego mężczyzny zmierza do życia w wolnych związkach, prowadzenia życia intymnego już od wczesnych lat młodości, jak również do uprawiania seksu bez miłości. Dla młodego pokolenia seks przestał być miernikiem uczuć. Zwiększająca się częstotliwość uprawiania miłości fizycznej doprowadza z czasem do rutyny, spadku libido, spłycenia wartości przypisanych tej sferze uczuć, a w najgorszym przypadku zmuszania się do współżycia.
Dewaluują się tym samym pojęcia i wartości takie jak: rodzina, związek małżeński, wierność, miłość, zaufanie, poświęcenie się dla drugiej osoby.
Co zatem przyczynia się do zmian idących w kierunku pogłębiania się tego zjawiska?
Co zatem przyczynia się do zmian idących w kierunku pogłębiania się tego zjawiska?
Choć Polska jest nadal krajem, gdzie rodzina ma fundamentalne znaczenie, jednak coraz częściej staje przed problemem zagrożeń płynących ze strony pseudoideologii podważających kanony normalności.
Przykładem może być trwająca od ubiegłego roku dyskusja nad projektem Krajowego Programu na Rzecz Równego Traktowania na lata 2013-2015. Powyższy dokument początkowo zawierał propozycje zmian relacji społecznych zgodnie z zasadami gender mainstreaming dotyczących kulturowej równości płci. Projekt narzucał resortom rządowym obowiązek wydawania wszystkich rozporządzeń zgodnie z zasadami gender.
Upraszczając, założenia te zmierzały do zmiany ról społecznych przypisywanych kobietom i mężczyznom już od edukacji przedszkolnej. Dla resortu edukacji oznaczało to wyrzucenie z podręczników ukazujących życie stereotypowej rodziny (mama, tata, dzieci) z przypisanymi im rolami społecznymi. Jest to zarazem furtka dla związków gejowskich lub lesbijskich. Zasadniczą sprawą było również negowanie różnic biologicznych kobiety i mężczyzny.
Środowisko polskie dosyć ostro zaprotestowało przeciw podważeniu roli rodziny. Zostało poparte przez liczne ministerstwa poddające krytyce omawiany dokument m.in. przez Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Sprawiedliwości. Sprzeciw i krytyka spowodowała, że Pani Minister Agnieszka Kozłowska - Rajewicz – sekretarz stanu i pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, musiała opracować nową wersję projektu.
Dyskusja nad programem równościowym trwa nadal, ale kolejnym, zagrożeniem jest kolejny dokument opracowywany przez rząd dotyczący Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.
Piękny i przemawiający do naszych umysłów akt, kryje niestety założenia zgodne z gender. W nim nadal znajdziemy opis płci kulturowej, negowanie roli tradycyjnej rodziny oraz promowanie związków homoseksualnych.
Droga do ratyfikacji opracowywanego dokumentu nie jest jednak tak prosta, gdyż podobne akty muszą powstać w kilku krajach. Jednocześnie warunkiem ratyfikacji jest zgodność z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Zapis konstytucyjny kładzie nacisk na zachowanie tradycji rodziny, podkreślając przy tym, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
Zachwiane wartości rodziny, społeczne przyzwolenie na zawieranie wolnych związków, nadmiar i swoboda seksualna wprowadzają jednak dużo złego w tworzenie normalnych relacji. Upowszechnia się opinia, że małżeństwo jest przereklamowane tak jak… orgazm.
30 - latkowie chętniej dzisiaj spędzają czas wśród obcych sobie ludzi w knajpach i pubach, niż w domowym zaciszu. Szukają tam odpoczynku po ciężkiej fizycznej pracy lub wyczerpującym maratonie umysłowym w korporacji. Szybki seks, szybkie życie i częsta zmiana partnerów powoduje wiele frustracji i zniechęcenia do podejmowania ról społecznych.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz